
Następnego dnia robiłam to samo,ale tym razem pilnowałam czasu:)Dzisiaj miały być Między narodowe zawody:)Trening rano wyglądał tak,że skakaliśmy sobie po 1.20m,żeby sie nie zmęczyć.Pojechaliśmy do szkoły.Odprowadziłyśmy konie.Dowiedziałyśmy się,że nasz ulubiony koń(Sout) ze stajni w Górkach zdechł.Zaczełyśmy obie płakać.Poszłyśmy do szkoły całe we łzach.
-Co sie stało dziewczyny?-powiedziała nasz wychowawczyni.
-Nic takiego,nasz ulubiony koń zdechł:(
I znowu zaczełysmy płakać:(No dobra w koncu sie ogarnełyśmy.Zebrałyśmy wszystkie zdięcia jakie znalezłyśmy i po szkole poszłyśmy do stajni w Górkach.Zrobiłyśmy tam jego ołtarzyk.Cała stajnia dodała coś od siebie.Z pozostałych zdięć zrobiłyśmy ołtarzyki w naszych stajniach i jeden wyjątkowy boks.Pusty..Powiedziałyśmy,że ten boks jest dla Souta,może kiedyś wróci...Razem z Dobrawą musieliśmy już jechać.Towarzyszyła nam Veronika.Ubrałysmy się całe na czarno przecież to była dla nas taka zwierzęca żałoba.zawody odbywały sie w Niemczech w Berlinie.Mamy tam pare znajomych ze stajni,sa Polakami..Wreszcie dojechalismy.
-Co się wam stało???Ktoś wam umarł?
-Nie,to znaczy tak.
-Kto to taki?
-Nasz ulubiony koń ze stajni z Górek.
-Acha.
Zawody rozpoczeły się...Startowaliśmy z numerem 14.Nareszcie wymówili ten numer...Tysiące fanów,krzyczących Dobrawa...Tysiące widzów,widzących nas przez telewizor...I wyruszylismy!!!Był spoko największa przeszkoda to 2.15m przy tym troszkę się bałam.Były 2 parkóry po 20 przeszkód.Były to:5xMur,5xOkser,5xStacjonata i 5xKoperta.
Nasz czas to 2.68min(1 parkór)2.43(2parkór).
-Juhuuu:)
-Super Ci wyszło:)
-Dzięki:)
Nareszcie nastapiło rozdanie nagród...
-A 1miejsce otrzymuje Zuzia i Dobrawa!
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!Dzięki Ci Boże!!!
-2.miejsce Katarzyna Kowalska
3.miejsce Amy Dortmund
Potem pojechaliśmy do domu.Zjadłam kolacje i poszłam spać:)