piątek, 28 września 2012

Drugi dzień:)


Następnego dnia robiłam to samo,ale tym razem pilnowałam czasu:)Dzisiaj miały być Między narodowe zawody:)Trening rano wyglądał tak,że skakaliśmy sobie po 1.20m,żeby sie nie zmęczyć.Pojechaliśmy do szkoły.Odprowadziłyśmy konie.Dowiedziałyśmy się,że nasz ulubiony koń(Sout) ze stajni w Górkach zdechł.Zaczełyśmy obie płakać.Poszłyśmy do szkoły całe we łzach.

-Co sie stało dziewczyny?-powiedziała nasz wychowawczyni.

-Nic takiego,nasz ulubiony koń zdechł:(

I znowu zaczełysmy płakać:(No dobra w koncu sie ogarnełyśmy.Zebrałyśmy wszystkie zdięcia jakie znalezłyśmy i po szkole poszłyśmy do stajni w Górkach.Zrobiłyśmy tam jego ołtarzyk.Cała stajnia dodała coś od siebie.Z pozostałych zdięć zrobiłyśmy ołtarzyki w naszych stajniach i jeden wyjątkowy boks.Pusty..Powiedziałyśmy,że ten boks jest dla Souta,może kiedyś wróci...Razem z Dobrawą musieliśmy już jechać.Towarzyszyła nam Veronika.Ubrałysmy się całe na czarno przecież to była dla nas taka zwierzęca żałoba.zawody odbywały sie w Niemczech w Berlinie.Mamy tam pare znajomych ze stajni,sa Polakami..Wreszcie dojechalismy.

-Co się wam stało???Ktoś wam umarł?

-Nie,to znaczy tak.

-Kto to taki?

-Nasz ulubiony koń ze stajni z Górek.

-Acha.

Zawody rozpoczeły się...Startowaliśmy z numerem 14.Nareszcie wymówili ten numer...Tysiące fanów,krzyczących Dobrawa...Tysiące widzów,widzących nas przez telewizor...I wyruszylismy!!!Był spoko największa przeszkoda to 2.15m przy tym troszkę się bałam.Były 2 parkóry po 20 przeszkód.Były to:5xMur,5xOkser,5xStacjonata i 5xKoperta.

Nasz czas to 2.68min(1 parkór)2.43(2parkór).

-Juhuuu:)

-Super Ci wyszło:)

-Dzięki:)

Nareszcie nastapiło rozdanie nagród...

-A 1miejsce otrzymuje Zuzia i Dobrawa!

-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!Dzięki Ci Boże!!!

-2.miejsce Katarzyna Kowalska

3.miejsce Amy Dortmund

Potem pojechaliśmy do domu.Zjadłam kolacje i poszłam spać:)

wtorek, 25 września 2012

Trening:)

Gdy wstałam była 5:31,nadal chciało mi sie spać no,ale cóż.Konie miały iść na padok.Chciałam sobie jeszcze poskakać na Dobie więc wziełam tylko wodze i skakaliśmy na oklep:)Za jakąś chwile przyszła Veronika:)

-Cześć Zuza.Idziemy do szkoły???

-Hej,co już,która jest godzina???

-6:30.

-O jejku:p

Do szkoły mamy jakieś 30 minut drogą,ale konno przez las jest 10:)Vera przyjechała na Prezku,a ja na Dobie:)Pojechalismy galopem przez las.Niedaleko szkoły jest znajoma stajnia:)

-Cześć,możemy zostawić tu konie niech sie ciągle pasą:)

-Ok tak jasne:)

Bylam trochę niepewna zostawiając konie na takim padoku:pOk poszłyśmy do szkoły:)

Ale super zostay nam 3 minuty do końca przerwy:)Pośpieszyłyśmy się i 3 piętra do góry na język polski.Miałyśmy spóźnienie no,ale trudno...

-Dzięńdobry,przepraszamy za spóźnienie.

-Siadajcie.

Tak posiedzieliśmy sobie 7 godzin w szkole:)Nareszcie mogliśmy wracać do domu:)Niestety coś nam przerwało:(Podeszliśmy do stajni i rozglądnełysmy sie na padok,ale Dobrawy anie Prezydenta tam nie było:(Poleciałyśmy szybko do stajni,ale tam dowiedziałyśmy się,że dziewczyny wyruszyły poszukiwać naszych koni...

-Co się stało?Kiedy uciekły?...

Zaczełysmy zadawać mnustwo pytań,ale nic sie nie dowiedziałyśmy:(Dobrze,że znamy tam pare koni:)Veronika zabrała Souta,a ja Kilera.Natychmiast wyruszyliśmy,pojechaliśmy nad jeziora,rzeki,łąki i w las.Za 2 godziny przyjechaliśmy do stajni.Jednak nie na marne:)Okazało się,że naze koniki wróciły do stajni.Odrazu Vera pojechała do domu,a ja zaczełam trening.Na treningu skakalismy 1.85m.Wolty ,koperty,stacjonaty,oksery,
cavaletti i mur wszystko przejechaliśmy bez problemu:)Za 1 godz odstawiłam Dobe,a potem wziełam Pamerro.Pamerro miał lekciejszy trening no,ale cóż coś musiało być przecież zawody tuż,tuż:)O 18 przyszła Vera i pojeździliśmy na wszystkich koniach:)Skończyliśmy po 3 godzinach.O 21 Veronika pojechała do domu:)

-Pozdrów tam Ruske,Tosiaka i Prezydenta:)

-Ok pozdrowie.

-Papa.

-Cześć.

czwartek, 20 września 2012

Powrót do szkoly:)

Ja i Kamil po treningu:)

Dzisiaj musiałam sie obudzić o 3 nad ranem.Czemu???Bo dzisiaj pierwszy dzień po wakacjach.Bardzo się cieszyłam.Nie z powrotu do szkoły:pTylko nareszcie zobacze mojego ukochanego chłopaka:)Tak to Kamil.Dobra przejdźmy do tego co się stało w stajni,a do Kamila i mnie przejdziemy na koniec:) -Dobra Dobrawa jedziemy w naprawde poranny teren. Dobrawa jeszcze spała.Musiałam ją wziąść troszke polonżować,bo by mi zasneła w terenie. -Dobka kłus,dalej!!! Zrobiła kilka kółek,a potem do galopiku:) -Hop,hop,hop,hop,dalej trzymaj tępo!!!Hop,Hop,Hop.Prrrrr i do stępa. Podczas stępa Dobrawa zasneła. -Tak,świetnie Doba,poprostu super za to Galop.Hop,Hop,Hop,Hop,Hop i kłus,i Hop,Hop,Hop,Hop,Hop.Koniec,świetnie grzeczny konik a teraz w terenik:) Wsiadłam,a potem kłusem przejechałam przez droge i do lasu.W lesie poćwiczyliśmy cross,ponieważ drzewa były zrzucone po naszej dawnej burzy.Pora wracać... -Dobi musimy juz jechać przepraszam,że Cię tak wczesnie obudziłam:( Dobra przyjechaliśmy do domu.Dobe odstawiłam na padok,a inne konie też.Poszłam się przebrac bo była 6:30,a na 7 do szkoły.Nareszcie przyszłam do szkoły:) -Kamillllllllll:) Rzuciłam mu się w ramiona i pocałowałam:) -Zuzia strasznie teskniłem może po szkole terenik???? -Na teren jesteś jeszcze nie przygotoany:p -Acha to szkoda:( -Żartuje głuptasie:) -Moja żartowniśa:) -No a jak inaczej no nie??? -No tak:) -Veronika!!!! -O hej Zuzia:) -Cześć prawie przez całe wakacje się niewidziałyśmy. -No nie. Dobra zadzwonił dzwonek.na lekcje czas:p.Po 8godzinach zajęcia sie skonczyły.Ja i Kamiol wzieliśmy konie i przejechalismy sie do Veroniki.Zaprosiliśmy Vere i Ruske na wspólny terenik.Oczywiście zgodziły się:)Po 3 godzinach teren się skończył(17:30).Przyjechalismy z Kamilem o 18:00.Niestety musielismy sie ze soba porzegnać:( Dałam koniom kolacje i pszłam spac i to tyle:) Cała nasza stajnia,życzy wszystkim wesołego roku szkolnego!!!!



środa, 5 września 2012

Ciekawy dzień





 

 
 

Ja i Doba na treningu:)







 

 Dzisiaj był bardzo ciekawy dzień,gdy się obudziłam była 6:56.Wstałam z łóżka pościeliłam ubrałam się w bryczesy i poszłam zjeść śniadanie.Dzisiaj jadłam chleb z serem i szynką,ale mniejsza z tego.Jak zjadłam poszłam do stajni moja Dobrawa nie stała w boksie!Wyszłam na pole i go zawołałam,ale on nie podchodzi zaczełam panikować co mam robić zabrałam telefon i zadzwoniłam do sary10057. -Hallo. -Cześć,Dobrawa znikneła niema jej w boksie,ani na łące jakby wyparowala dzwonie na policje,że mój kochany ogier zaginął. -Nie niedzwoń ja zaraz tam będę osiodłaj Pamerra i Fortune -Ok tylko szybko martwię się o niego. -Ok zaraz tam będę.Paaa -Paaa. Co się mogło stać Fortunko,gdzie on jest...Siodło było juz ubrane teraz ogłwie.Fortuna już gotowa teraz tylko Pamerro.Po 5 minutach Pamerro był też gotowy.10057 przyjechała była już gotowa teraz na koń!!!Była 7:55.Rozdzieliliśmy się ja pojechałam w prawo a Sara w lewo.Zaczełam wołać pytać się i wszystko inne.Nikt nie widział mojej Dobrawy łzy naleciały mi do oczu tak się o niego bałam.Pojechałam na miejsce gdzie miałyśmy sie spotkać. -Z lewej strony go niebyło. -Z prawej też. Nagle to Fortuna zaczeła prowadzić wyrwała mi wodze z rąk.Powiedziałam,żeby Sara jechała za nami ja złapałam wodze i dojechliśmy nad jezioro.Zeszłam z Fortuny zobaczyłam tam stojacego konia wygłądał dokładnie jak Dobrawa...Powiedziałam Fortuna stój powiedziałam też mądry konik:)Podeszłam bliżej koń odwrócił się do mnie zaczął radośnie galopować w moja strone,a ja w jego strone zaczełam biegc zatrzymałam się koń również.Powiedziałam. -Dobrawa to ty??? Koń zaczął biec w moja stronę ucieszyłam się bo to była moja Dobrawa:)Podszedł do mnie a ja do niego zaczełam płakać z radości,że nic mu nie jest.Zaczełam się przytulać i całować mojego ogiera po chrapach.Wsiadłam na Fortune i z Fortuny na mojego ogierka jechałam bez ogłowia ani bez siodła,lecz mój pomysł był nieprzewidziany.Zrobiłam szpagat na jednej stronie prawa noga a na drugiej lewa Sara zaczeła sie śmiać,a ogier zaczał kiwać głową.A najlepsze jest to jak tu teraz zajść;)Jakoś się udało zejść i wejść dojechaliśmy do stajni wypuściłam konie na padok. Była 10.Sara pojechała, konie na padoku, a trening skokowy dopiero na 15.Najpierw pojechałam w teren na mojej Dobrawie na około 1 30min,przyjechałam i dalej nie miałam co robić przypomniałam sobie,że mam jeszcze drugą stajnie do obsługi trzeba tam też popracować.Gdy dojechałam na miejsce była 11:45.Przywitałam się z Filipem,Veroniką,Russ,Magdą,Badyzią i Tosiakiem.Opowiedziałam im całą historie w skrócie,a potem powiedziałam,że idę się przywitać się z końmi najpierw do moich:):Altegrafa, Kolipi, Poleka,Dalia i nowa Niwka,dałam im wszystkim jabłka a potem jeszcze obeszłam wszystkie:Altegrafa,Książe,Kolipi,Caliana,Velrio, El Presidente,Black,Glitter,Carisma,Chibian,Xanthippe,Jacksana,Niwka,Harnaś,Tamira,Tiguna,Veronica,Ekwipuna,Legenda,Rosario,Sheila,Haidi,Juper,Dalia.Popatrzyłam jak Veronika skakała na prezku(Trening)A o 14:45 Byłam już u siebie w stajni.Dobrawa poszła do boksu wyczyściłam go i osiodłałam już miałam wsiadać,ale ktoś niespodziewanie złożył mi wizyte.Był to Kamil,chodziliśmy razem do szkoły. -Cześć Zuzka -Hejka Kamil co chciałeś??? -Tak przyszłem popatrzeć bo zainteresowały mnie konie,mógłbym sprubować dzisiaj u Ciebie??? -Tak jasne tylko narazie mam trening skokowy na Dobrawie potem po treningu Cię moge na niego wsadzić jak chcesz:) -Ok. -No to idziesz? -Tak jasne. Po dwóch godzinach skończyłam trening było ciężko,ale jakoś dałam radę:)Kamil chciał wsiąść na Dobrawe więc go posadziłam.Radził sobie nieźle na lonży spróbował kłusować.Potem bez lonży udawało się mu, więc się cieszyłam:)On miał jazde 1 godzine zszedł potem został i mi pomógł.Była już 17:45.Powiedziałam,że konie trzeba już wpóścić poszedł i otworzył a ja zagwizdałam konie przybiegły.Atela ani Fortuny nie widać powiedziałam stanowczo do Kamila zostań i przygotuj kolacje,ja wziełam palcat,bat i lonże poleciałam biegiem.Wiedziałam co robił właśnie zaczynał ja z wrzaskiem Atel!!!Pobiegłam do nich przyczepiłam lonże i odciągałam zawołałam Kamila,żeby mi pomógł przyleciał po 2 minutach udało się go odciągnąć powiedziałam zakaz!!!Atela daje na osobne pastwisko zdala od klaczy!!!Klacze jedno a ogiery drugie dosyć tego!!!Po tym co zrobił w Mustang-Lakuś nie dziwie się czemu cię sprzedali!!! Wtedy nakarmiliśmy konie i się porzegnaliśmy może mamy kolejnego klubowicza???Tego to niewiem dzień szybko zleciał:)I był bardzo wesoły:)


Witaj!!!

WITAJ W NASZYM WIRTUALNYM KLUBIE KKS:Złota Podkówka"
Znajdziesz tutaj napewno cos dla siebie.Organizujemy treningi,a także jazdy,zawody skoków,ujeżdzania,crossu,a także WKKW.
Jesteś zainteresowany naszym klubem napisz na
zuziatolasz@wp.pl lecz najpierw wypełnij coś takiego:
Temat: Rejestracja
Login: Twój login Praca: twoja praca w klubie

Koń: Którego konia chcesz
Chcę trenować w KKS "Złota Podkówka": tak lub nie Skopiuj to i wyślij na
zuziatolasz@wp.pl wtedy wpisze Cię na listę naszych klubowiczy lub jeźdźców;)

Teraz podam może jakie będa prace:
Stajenny:Szuka zdięć boksów,ściółek i pstwisk.Otrzymuje za to:
7-10boksów=10 000Equus
4-6=5 000Equus
1-3=500Equus
(Tak samo z ściółkami i pastwiskami)
Trener:Trenuje konie
5 000equus =1miesiąc

Kowal:ma za zdanie znajdywać foto podków

7-10podków=10 000Equus
4-6=5 000Equus
1-3=500Equus