Ja i Doba na treningu:)
Dzisiaj był bardzo ciekawy dzień,gdy się obudziłam była 6:56.Wstałam z łóżka pościeliłam ubrałam się w bryczesy i poszłam zjeść śniadanie.Dzisiaj jadłam chleb z serem i szynką,ale mniejsza z tego.Jak zjadłam poszłam do stajni moja Dobrawa nie stała w boksie!Wyszłam na pole i go zawołałam,ale on nie podchodzi zaczełam panikować co mam robić zabrałam telefon i zadzwoniłam do sary10057. -Hallo. -Cześć,Dobrawa znikneła niema jej w boksie,ani na łące jakby wyparowala dzwonie na policje,że mój kochany ogier zaginął. -Nie niedzwoń ja zaraz tam będę osiodłaj Pamerra i Fortune -Ok tylko szybko martwię się o niego. -Ok zaraz tam będę.Paaa -Paaa. Co się mogło stać Fortunko,gdzie on jest...Siodło było juz ubrane teraz ogłwie.Fortuna już gotowa teraz tylko Pamerro.Po 5 minutach Pamerro był też gotowy.10057 przyjechała była już gotowa teraz na koń!!!Była 7:55.Rozdzieliliśmy się ja pojechałam w prawo a Sara w lewo.Zaczełam wołać pytać się i wszystko inne.Nikt nie widział mojej Dobrawy łzy naleciały mi do oczu tak się o niego bałam.Pojechałam na miejsce gdzie miałyśmy sie spotkać. -Z lewej strony go niebyło. -Z prawej też. Nagle to Fortuna zaczeła prowadzić wyrwała mi wodze z rąk.Powiedziałam,żeby Sara jechała za nami ja złapałam wodze i dojechliśmy nad jezioro.Zeszłam z Fortuny zobaczyłam tam stojacego konia wygłądał dokładnie jak Dobrawa...Powiedziałam Fortuna stój powiedziałam też mądry konik:)Podeszłam bliżej koń odwrócił się do mnie zaczął radośnie galopować w moja strone,a ja w jego strone zaczełam biegc zatrzymałam się koń również.Powiedziałam. -Dobrawa to ty??? Koń zaczął biec w moja stronę ucieszyłam się bo to była moja Dobrawa:)Podszedł do mnie a ja do niego zaczełam płakać z radości,że nic mu nie jest.Zaczełam się przytulać i całować mojego ogiera po chrapach.Wsiadłam na Fortune i z Fortuny na mojego ogierka jechałam bez ogłowia ani bez siodła,lecz mój pomysł był nieprzewidziany.Zrobiłam szpagat na jednej stronie prawa noga a na drugiej lewa Sara zaczeła sie śmiać,a ogier zaczał kiwać głową.A najlepsze jest to jak tu teraz zajść;)Jakoś się udało zejść i wejść dojechaliśmy do stajni wypuściłam konie na padok. Była 10.Sara pojechała, konie na padoku, a trening skokowy dopiero na 15.Najpierw pojechałam w teren na mojej Dobrawie na około 1 30min,przyjechałam i dalej nie miałam co robić przypomniałam sobie,że mam jeszcze drugą stajnie do obsługi trzeba tam też popracować.Gdy dojechałam na miejsce była 11:45.Przywitałam się z Filipem,Veroniką,Russ,Magdą,Badyzią i Tosiakiem.Opowiedziałam im całą historie w skrócie,a potem powiedziałam,że idę się przywitać się z końmi najpierw do moich:):Altegrafa, Kolipi, Poleka,Dalia i nowa Niwka,dałam im wszystkim jabłka a potem jeszcze obeszłam wszystkie:Altegrafa,Książe,Kolipi,Caliana,Velrio, El Presidente,Black,Glitter,Carisma,Chibian,Xanthippe,Jacksana,Niwka,Harnaś,Tamira,Tiguna,Veronica,Ekwipuna,Legenda,Rosario,Sheila,Haidi,Juper,Dalia.Popatrzyłam jak Veronika skakała na prezku(Trening)A o 14:45 Byłam już u siebie w stajni.Dobrawa poszła do boksu wyczyściłam go i osiodłałam już miałam wsiadać,ale ktoś niespodziewanie złożył mi wizyte.Był to Kamil,chodziliśmy razem do szkoły. -Cześć Zuzka -Hejka Kamil co chciałeś??? -Tak przyszłem popatrzeć bo zainteresowały mnie konie,mógłbym sprubować dzisiaj u Ciebie??? -Tak jasne tylko narazie mam trening skokowy na Dobrawie potem po treningu Cię moge na niego wsadzić jak chcesz:) -Ok. -No to idziesz? -Tak jasne. Po dwóch godzinach skończyłam trening było ciężko,ale jakoś dałam radę:)Kamil chciał wsiąść na Dobrawe więc go posadziłam.Radził sobie nieźle na lonży spróbował kłusować.Potem bez lonży udawało się mu, więc się cieszyłam:)On miał jazde 1 godzine zszedł potem został i mi pomógł.Była już 17:45.Powiedziałam,że konie trzeba już wpóścić poszedł i otworzył a ja zagwizdałam konie przybiegły.Atela ani Fortuny nie widać powiedziałam stanowczo do Kamila zostań i przygotuj kolacje,ja wziełam palcat,bat i lonże poleciałam biegiem.Wiedziałam co robił właśnie zaczynał ja z wrzaskiem Atel!!!Pobiegłam do nich przyczepiłam lonże i odciągałam zawołałam Kamila,żeby mi pomógł przyleciał po 2 minutach udało się go odciągnąć powiedziałam zakaz!!!Atela daje na osobne pastwisko zdala od klaczy!!!Klacze jedno a ogiery drugie dosyć tego!!!Po tym co zrobił w Mustang-Lakuś nie dziwie się czemu cię sprzedali!!! Wtedy nakarmiliśmy konie i się porzegnaliśmy może mamy kolejnego klubowicza???Tego to niewiem dzień szybko zleciał:)I był bardzo wesoły:)